Odpusty a brak przywiązania do grzechu nawet powszedniego

czysciec-1
Sulejówek – czuwanie w intencji dusz czyśćcowych
Październik 24, 2017
Zobacz wszystkie

Odpusty a brak przywiązania do grzechu nawet powszedniego

herb-zgrom-p

Jak i za co można zyskiwać odpusty? Niezbędne informacje znajdują się w Czytelni na stronie Apostolstwa – jest tam zamieszczony wykaz nadań odpustowych oraz warunki, które trzeba wypełnić, żeby otworzyć się na tę Bożą łaskę daną nam przez pośrednictwo Kościoła.

Warto przy okazji sięgania po łaskę odpustu przypomnieć sobie czym jest przywiązanie do grzechu, bo jeżeli nie pamiętamy lub nie wiemy czym ono jest, to jak zadbamy o to by się go wyzbyć? A brak przywiązania jest wymagany, aby móc zyskiwać odpusty zupełne i wcale nie jest tak łatwo zdobyć się na taką dyspozycję serca.

Trzeba przede wszystkim być świadomym, że oczyszczenie serca z grzechów w sakramencie pojednania niekoniecznie jest równoznaczne z wyzbyciem się przywiązania do nich. Na przykład osoba, która zgrzeszyła niewiernością wobec małżonka (małżonki), żałując swojego czynu, przystąpi do spowiedzi i uzyska Boże przebaczenie przez posługę kapłana, nie wraca do tego zła i nie chce ponownie go popełnić, ale przyjemność sprawia jej wspominanie czasu spędzonego z tą osobą, z którą zgrzeszyła. To świadczy o przywiązaniu. Nie nastąpiło całkowite odcięcie się od grzechu w sferze emocji i myśli.

Weźmy inny przykład. Usłyszałam od pewnej znajomej osoby, że przez wiele miesięcy kasowała bilet w komunikacji podmiejskiej tylko na jedną strefę chociaż powinna kupować bilet dwustrefowy, uważając, że to tylko jeden przystanek i byłaby frajerem dopłacając kilka złotych do każdego przejazdu. W końcu sumienie dało o sobie znać – wyspowiadała się i jest konsekwentna w uczciwym opłacaniu przejazdów, ale za każdym razem, gdy jedzie do pracy mówi sobie: „Ależ ze mnie frajer, że im płacę”. Osoba ta zachowuje prawo Boże i cywilne, ale jakby przymuszona i wcale nie ma przekonania, że powinna płacić. Jest więc przywiązana.

Jeszcze inny przykład: ktoś bywa złośliwy wobec swoich bliskich czy znajomych i uważa to za coś pozytywnego – coś, co świadczy o wysokim poziomie inteligencji, a przecież tym słowem ich rani. Jest to grzech powszedni (gdy są to drobne złośliwości), a upodobanie w nim ewidentnie świadczy o przywiązaniu do niego.

Tak więc, wszystko, co osłabia naszą wolę trwania w jak najpełniejszej czystości serca, co czyni ją skłonną do lenistwa w duchowym rozwoju z pewnością jest przywiązaniem.

A tak o przywiązaniu pisze św. Franciszek Salezy w swoim dziele Filotea, czyli droga do życia pobożnego: „Wszyscy Izraelici wyszli z ziemi egipskiej – ale nie wszyscy wyszli ze swojego do niej przywiązania. I dlatego wielu z nich wzdychało na pustyni do cebuli i mięsa egipskiego. Podobnie dzieje się z pokutującymi ludźmi. Są tacy, którzy choć wychodzą z grzechu, nie wychodzą jednak z przywiązania do niego; to jest, choć obiecują nie grzeszyć, to jednak ta ich obietnica nie pochodzi z głębi serca, bo przykro im jest zaniechać ulubionych a nieszczęsnych rozkoszy grzechowych. Serce ich wyrzeka się i odchodzi od grzechu, lecz nie przestaje oglądać się za nim, jak żona Lota, która obejrzała się za Sodomą! (…)

Ponieważ chcesz, Filoteo, rozpocząć życie pobożne, trzeba, żebyś nie tylko zaniechała grzechu, ale także byś oczyściła serce ze wszystkiego, co ma z grzechem styczność. Bo grzeszne przywiązanie, oprócz narażenia cię na nowe upadki, osłabiałoby nieustannie twojego ducha i uczyniłoby go tak ociężałym, że nie byłby on zdolny pełnić dobrych uczynków (…).

Najlepszym sposobem dojścia do tego drugiego oczyszczenia (tzn. z przywiązań – przyp. Admin) jest żywe i pilne poczucie ogromu zła, które idzie za grzechem, to bowiem poczucie rodzi w głębi duszy żywy i głęboki żal. A jak żal – choćby niewielki, byle był prawdziwy, a zwłaszcza złączony z mocą sakramentów – dostatecznie oczyszcza nas z grzechów, tak samo też – jeżeli jest żywy i głęboki – oczyszcza nas on ze wszystkich przywiązań grzechowych” (Filotea, I, VII-VIII).

Stąd, aby móc uzyskać odpust zupełny należy mieć serce wolne od wspomnień, pragnień, emocji i myśli nawiązujących do grzechów nie tylko śmiertelnych, ale i powszednich. Trzeba także unikać wszelkich okazji czy bodźców (np. rzeczy, miejsc, osób), które mogłyby ożywić te wspomnienia lub pragnienia. Ponadto prosić Pana Jezusa o łaskę zachowania tej wolności serca Bożą mocą – mocą Ducha Świętego.