Posłuszeństwo

Posłuszeństwo – misterium poddania

Bł. Honorat Koźmiński napisał kiedyś, że „Będą w piekle dusze, co różne cnoty spełniały… tylko posłusznych nie będzie”. Słowa dość ostro brzmiące, ale wydobywające z całą wyrazistością wartość tej rady ewangelicznej, bo jak stwierdza w innym ze swoich pism „Posłuszeństwo – to cała nadzieja świętości”.

Równie radykalnie rozumiał je św. Franciszek z Asyżu. Dlatego w Regule napisał:
„Wszyscy bracia, ilekroć odstąpiliby od przykazań Pańskich, i wałęsaliby się poza posłuszeństwem, niech wiedzą, że według słów proroka (Ps 118,21) będą przeklęci, póki świadomie pozostaną w tym grzechu, poza posłuszeństwem. I jeśli wytrwają w przykazaniach Pana, jak przyrzekli, zachowując Ewangelię i swój sposób życia, niech wiedzą, że żyją w prawdziwym posłuszeństwie i niech będą błogosławieni przez Pana”.
Czym jednak uzasadnić takie stawianie na ostrzu noża rady posłuszeństwa. Nie można pójść na jakiś kompromis? Czy zawsze będzie to wybór „albo – albo”?

W Ewangelii wg św. Jana Pan Jezus mówi do swoich uczniów, że ma pokarm, o którym oni nie wiedzą, a następnie wyjaśnia: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4, 34).

Pokarmem (!) jest pełnienie woli Ojca. Pokarmem jest bycie posłusznym, a przecież wiadomo, że bez przyjmowania pożywienia po prostu nie da się żyć (!). Nie jest tu możliwy żaden – tak obecnie modny – kompromis. Albo jemy i żyjemy, albo rezygnujemy z pokarmu i tym samym skazujemy siebie na śmierć.

Jeden z dokumentów, mówiących o życiu konsekrowanym, określa posłuszeństwo mianem misterium poddania… Jest to swoiste misterium, które wyraża się nie w pojedynczym ludzkim czynie, ale w nieustannym, dynamicznym procesie ulegania Bożej Miłości. Pełne otwarcie serca na przyjęcie dobrodziejstw ślubu posłuszeństwa prowadzi na krzyż, ale zwieńczone jest laurami nieba…

Odtąd naszą wolnością jest całkowita przynależność do Chrystusa i dyspozycyjność wobec Jego zbawczych planów, żeby mógł nas poprowadzić tam, gdzie On sam zechce (por. J 21, 18-19).
Kto może pojąć, niech pojmuje…