Praca

Co siostry robią, gdzie pracują?

Młodzi ludzie często zadają nam to pytanie i chcieliby usłyszeć coś konkretnego o naszej działalności, żeby ocenić czy warto temu poświęcać młodość, czy jest to pożyteczne dla świata, czy wnosi jakieś dobro.Gdy odpowiadamy, że niesiemy pomoc duszom czyśćcowym, nie rozumieją i pytają o to, czym się zajmujemy, bo teraz młody człowiek zanim zdecyduje się na życie zakonne musi wiedzieć co będzie robił. Tymczasem realizacja naszego charyzmatu, to nie zewnętrzna, widzialna działalność charytatywna.

Na przykład w tej chwili prowadzimy dwa domy pomocy społecznej, ale „jutro” już możemy ich nie prowadzić i zaangażować się w inną działalność. Może też być tak, że siostra przeżyje całe swoje życie zakonne katechizując dzieci, albo gotując w kuchni, ale ani katechizacja, ani posługa kucharska nie jest wypełnieniem sensu naszego życia zakonnego. O tym sensie stanowi coś innego.

Otóż wierność w miłości do Chrystusa Odkupiciela i dusz czyśćcowych każe nam tak przeżywać swoje powołanie, aby każda czynność (modlitwa, praca, dobry czyn, umartwienie), otwierała nas na to, co jest za nią samą. Ponieważ właśnie to jest najważniejsze. W naszym zgromadzeniu nie jest więc najistotniejsze to, co siostra robi, ale po co i dla Kogo.

Dotykamy w tym miejscu samego serca powołania siostry wspomożycielki. Dla nas nawet najbardziej szara i nieatrakcyjna codzienność powinna jaśnieć blaskiem wieczności. Tak więc, na pytanie: „Co siostry robią?” należałoby odpowiedzieć: żyją dla Boga w ślubach czystości, ubóstwa i posłuszeństwa i z miłości do Niego starają się tym życiem przynosić Mu chwałę oraz zadośćuczynić za grzechy dusz czyśćcowych.

Perspektywa uczynienia każdej chwili swego życia darem dla zmarłych, aby mogli osiągnąć wieczną szczęśliwość, uwalnia nas od czysto światowego i tylko ludzkiego patrzenia na rodzaj zewnętrznego zaangażowania w życie wspólnotowe Zgromadzenia oraz w życie Kościoła. Nie ma już lepszych i gorszych prac czy obowiązków. Nie jest też istotne jakie kto ma wykształcenie, czy jakie posiada zdolności, gdyż – jak pisze – Exupéry w swojej Twierdzy – „najważniejsza jest we wszystkim miłość”. Natomiast bł. Honorat Koźmiński stwierdza, że „kto szczerze i serdecznie kocha Pana Boga, dla tego wszystkie rzeczy tego świata mają głębokie znaczenie”.

Ta miłość kształtuje nasze serca, by mogły żywić się samym dawaniem. To ona ma stać za wszystkimi naszymi czynnościami – za modlitwą i za wypoczynkiem, za studiowaniem mądrych ksiąg i sprzątaniem schodów – gdyż u Boga wartość ma wyłącznie to, co zostało uczynione z miłości… Dlatego też miarą wielkości osoby powołanej jest przede wszystkim stopień zjednoczenia z samą Miłością, a nie to, co robi na zewnątrz i jakie pełni funkcje.