Skrzydła

Wydawało mi się, że mam skrzydła

Pragnienie życia z Bogiem i dla Boga zrodziło się u mnie po lekturze książki “Dzieje duszy” św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Nie wiedziałam wtedy na czym polega życie zakonne, ale czułam ogromną tęsknotę za Panem Bogiem. Jezus tak mocno pociągał mnie do siebie, że nawet chciałam umrzeć, aby móc się z Nim spotkać. Życie tu na ziemi przestało mieć dla mnie sens, chociaż z natury byłam osobą energiczną i wesołą, udzielałam się społecznie, miałam wielu przyjaciół i lubiłam tańczyć.

Coś się we mnie zmieniło, szukałam teraz samotności i ciszy. Lubiłam być sama, czytać religijne książki i modlić się. W sercu odczuwałam dotkliwy ból, że kiedyś w moim życiu nie było miejsca dla Boga i nie wierzyłam, że On jest. Moje wewnętrzne cierpienia nasiliły się, gdy uświadomiłam sobie, że w niebie przebywają tylko święci i to dlatego Pan Bóg nie chce mnie zabrać do siebie. To moje grzechy trzymały mnie na ziemi.
Kiedyś zapytałam swoją mamę czy na Łotwie są jakieś zakony. Odpowiedziała, że są i jeżeli chcę może mnie zawieść do Agłony, do Sióstr Karmelitanek od Dzieciątka Jezus. Ale ja jakoś dziwnie nie miałam ochoty tam jechać. Więcej nie wróciłam do tego tematu. Wszystko trzymałam w głębi swojego serca i o swoich pragnieniach rozmawiałam tylko z Panem Bogiem. Mówiłam do Niego, że to On jest Wszechmocny i jeżeli mam jeszcze u Niego jakąś szansę, jeżeli nadaję się do zakonu, to niech mnie tam zaprowadzi…

Kiedy zmarła mama zaczęłam często chodzić na cmentarz, aby tam modlić się za nią. Polubiłam to szczególne miejsce. Po niespełna dwóch latach zmarł tato. Od tego momentu postanowiłam codziennie być na Mszy Świętej w jego intencji, żeby pomóc mu wyjść z czyśćca, jeżeli tam właśnie przebywa. Miesiąc później byłam w kościele w Jekabpils. Był Wielki Post. Po wieczornej Mszy Świętej i Drodze Krzyżowej ksiądz zaprosił mnie do zakrystii i zapytał wprost czy chcę być siostrą Wspomożycielką Dusz Czyśćcowych. Odpowiedziałam, że tak. Byłam bardzo szczęśliwa. Już wiedziałam gdzie jest moje miejsce. Wracając do domu wydawało mi się, że mam skrzydła i mogę latać!!!
s. Margarita